Cześć ludzie! Właśnie wróciłem do domu. Jechaliśmy 6 godzin, normalnie masakra jakaś! Nad morzem było fajnie, podobało mi się, ale pogoda była w kratkę. Raz ciepło, raz zimno... Ale i tak się kąpałem. Wiecie...jestem węgorzem. Kolega mojego taty skakał na trampolinie i złamał nogę, szkoda. Powiem wam, że za wami tęskniłem, ale tylko tak troszeczkę. Nie miałem swojego domku tylko pokój z łazienką, a obok mnie mieszkało jakieś dziecko, które cały czas krzyczało. Ale ogólnie ludzie w tym domu byli głupi. Ogólnie to było w porzo. Dziwne było to, że internet mieliśmy tylko w telefonach, a w laptopie już nie było. Teraz posty będą dość często.
Pozdrowionka.
/Hieronim
Patrzcie jaki łoś!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz